Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wakacje. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 września 2015

Nadmorskie opowieści

Witam wszystkich serdecznie.

Po dłuższej nieobecności na blogu ciężko się 
zabrać za napisanie nowego posta.

Tak więc  na powrót do blogosfery
wrzucam fotki z ostatnich dni sierpnia,
które spędziliśmy nad morzem.



Pogoda dopisała,turystów jak na lekarstwo.
Idąc na plażę zawsze wybieramy zejście mniej uczęszczane.
Czasami trzeba pokonać kilkadziesiąt dodatkowych metrów,
aby cieszyć się takimi widokami.
Cała plaża tylko dla Nas.





















Wakacje zaczęliśmy wyjazdem w góry,
zakończyliśmy nad moim ukochanym Bałtykiem.
Chyba nie mam prawa narzekać.
Wypoczęłam, naładowałam baterie i z optymizmem patrzę
na rozpoczynający się rok szkolny.
Ten czas spędzony nad morzem pomógł mi zebrać siły
na kolejne miesiące.
Mam nadzieję, że słoneczna pogoda nas nie opuści
i będzie ciepła słoneczna jesień,
czego sobie i Wam drogie Czytelniczki życzę.

Pozdrawiam serdecznie

Renata :)

niedziela, 12 lipca 2015

Wakacyjny wyjazd


Nasz wakacyjny wyjazd już za nami.
Spędziliśmy kilka dni w Karpaczu.
Pogoda dopisała, nie było jeszcze tłoku na szlakach.
W dzień chodziliśmy po górach, 
wieczory spędzaliśmy w hotelowych basenach.

To był nasz czas. Wspólne spacery, rozmowy , wygłupy.
Nie było oglądania telewizora, laptopa.
Były za to piękne widoki i wspólnie spędzony czas.

Żadnego sprzątania, gotowania i codziennych obowiązków.
Wróciłam wypoczęta, zrelaksowana.

















A jak u Was?
Już po urlopie, czy jeszcze przed Wami?

Pozdrawiam serdecznie

Renata :)

poniedziałek, 1 września 2014

Morza szum



Wrzesień przywitał nas chłodem i deszczem. Ja dopiero co wróciłam znad morza.

Walizki jeszcze  nie rozpakowane.

W uszach słychać morza szum, na policzkach czuję morska bryzę, a przed oczami przewijają się obrazy 
niczym w kalejdoskopie z naszego pobytu nad Bałtykiem. 
Choć to tylko kilka dni udało mi się wypocząć, naładować akumulatory na nadchodzące miesiące.
Spaliśmy w bardzo fajnym miejscu, takim z duszą i klimatem.





Po pierwszym dniu spędzonym na gwarnej plaży miałam dość i  znalazłam malownicze zejście na pustą, dziką plażę, bez głośnej muzyki, ludzi i barów z fast-foodami.
Droga biegła przez lasek porośnięty wrzosami.







Co rano na plaży można było spotkać takie oto widoki



Podczas pobytu był czas na spacery brzegiem morza i chwile refleksji



Był czas 
 na plażowanie



zabawę


pokonywanie własnych lęków i słabości


 i czas pięknych zachodów słońca





Tym wakacyjnym postem kończę sezon letni na moim blogu
i powolutku przymierzam się do jesieni.

Pozdrawiam serdecznie 
Renata : )




piątek, 1 sierpnia 2014

Druciany kosz z uszami

Witajcie.

Półmetek wakacji za nami. Chyba nie mamy prawa narzekać. Pogoda dopisuje jak nigdy.
U mnie od wczoraj troszkę chłodniej, ale to i lepiej, bo w  takich tropikalnych temperaturach jakie miesliśmy
ostatnio to i ja nie bardzo funkcjonuję, chociaż ciepło lubię i słoneczko też, ale wszystko z umiarem.


Na wielu blogach polskich i zagranicznych podziwiam druciane kosze. Bardzo mi się  podobają.
Chciałam taki mieć od dawna, ale ceny w moich ulubionych sklepikach ze skandynawskim wyposażeniem  domu do najtańszych nie należą , więc odpuściłam.
Ostatnio weszłam do mojej ulubionej kwiaciarni i nie wierzę własnym oczom. Są. Moje wymarzone druciaki
i to w kolorze szarym z lekkimi przecierkami. Cudne. I to za 30zł za sztukę. Wzięłam i zamówiłam jeszcze jeden większy. Można go wykorzystać  na wiele sposobów. Zresztą same zobaczcie.

W ogrodzie bardzo pomocny. Nasza papierówka ma chyba z 50 lat. Z utęsknieniem  co roku czekam na
pierwsze owoce z tego drzewa. Są żółte, kruche i bardzo słodkie. Nie wiem czy w mieście można takie kupić, chyba że na ryneczku od jakiejś starszej Pani.
Nazrywałyśmy z córką 2 kosze, trochę poszło w słoiki (taki kompocik z całych jabłek ze skórką ma zupełnie inny smak.).






Do zrywania ogóreczków też się przydaje.


W domu można w nim przechowywać różne koce, gazety, włoczki i co tam komu do głowy przyjdzie.


A propos jabłek.
Dziewczyny jedzcie polskie jabłka . Na złość Putinowi. Rosyjskie embargo, które zostało wprowadzone
na nasze polskie warzywa i owoce sprawi, że będziemy zdrowsze i wspomożemy polskich producentów.
Przyłączcie się do akcji jedzenia na złość Putinowi, żeby ratować jakoś naszych sadowników.

U nas żniwa pełną parą, więc zmykam szykować podwieczorek.
Pozdrawiam : )
Renata



 

piątek, 4 lipca 2014

Letni czas- rumiankowo

Witam.

Na początku chciałabym Wam podziekować za tyle pozytywnych komentarzy
pod moim ostatnim postem. Razem z dziećmi cieszymy się, że nasze marynarskie dodatki przypadły Wam do gustu. 

Od wczoraj w końcu możemy się cieszyć typową letnią pogodą. Lubię ten letni czas.
Żadna inna pora roku nie ma do zaoferowania tyle kolorów, smaków, zapachów.


Dzisiaj post z rumiankiem w roli głównej.To chyba najbardziej znana i popularna roślina lecznicza w Polsce. O jego leczniczych właściwościach nie będę pisała, bo ponoć jest
dobry na wszystko.Stosuje się go w leczeniu przeciwbólowym, przeciwgorączkowym, w bólach głowy i nerek.




Zaraz za moim płotem rośnie sobie ta piekna roślinka w ogromnej ilości.



Wczoraj przytargałam z córą całe naręcze i oto co z tego powstało.



















Na zakończenie przesyłam Wam  letnie smaki i kolory z mojego ogródka.


Zapach bez którego nie wyobrażam sobie lata to zapach skoszonej trawy. Trudno mi będzie
Wam go przesłać, ale pokażę łan złocistego zboża, bo powoli przygotowujemy się do żniw.


A Wy jakie macie swoje ulubiony smaki i zapachy lata?

Pozdrawiam Was serdecznie 
Renata :)

Renata : )