Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lato. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lato. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 czerwca 2015

U progu wakacji

Witam.

Długo mnie tu nie było. Ostatni miesiąc przeleciał gdzieś między zwykłymi codziennymi
obowiązkami, pracą w ogrodzie, wożeniem dzieci do szkoły itp.
Na blogowanie zabrakło czasu, u Was też mam spore zaległości,
ale obiecuję wszystko nadrobić.







U progu lata, wakacji zwalniam tempo.
Cieszę się tym co tu i teraz.
Spaceruje po wiejskich drogach, zachwycam się polnymi kwiatami.
Wcinam truskawki z własnego ogródka, robię truskawkowe koktajle,
objadam się groszkiem cukrowym.








Stara kanapa, która stała w garażu
świetnie się sprawdza jako letnie łóżko.
Wystarczyło przykryć narzutą, dodać poduchy i na popołudniowe
leniuchowanie jak znalazł.


W końcu nigdzie się nie spieszę, nic nie muszę 
i wiecie co dobrze mi z tym.

Dziękuję Wam bardzo za Waszą obecność, za komentarze,
nawet wtedy kiedy mnie tutaj nie było. Kochane jesteście.

Pozdrawiam 

Renata :)


środa, 20 sierpnia 2014

Letnie klimaty

Witajcie jeszcze wakacyjnie.
Dziś chciałabym Wam pokazać kilka migawek z mojego pokoju i korytarza w letnich wakacyjnych klimatach. 
Drewniane ozdoby wyszły spod zdolnych rączek Agi z bloga http://rozana-laweczka.blogspot.com/.
Dzięki Ci bardzo , chyba jestem  uzależniona od Twoich  prac, bo ciągle ich przybywa i przybywa w moim domu.
 W oknach powiesiłam lniane białe zasłony z Ikei, które uwielbiam. Na stole szara narzuta w paski kupiona w Biedronce. Wystarczyło dodać troszkę piasku, kamieni,
muszelek i zrobiło się jak w domku na plaży.
 Na kanapie poduszki w paski kupione w Netto, drugie
granatowe w motyw statku uszyte przez kuzynkę.
Mój letni pokój wygląda tak






jak widać na zdjęciu poniżej jedno krzesło w dalszym ciągu oczekuje na swoje 5 minut,













Drewniaki na plaży


na stole stoi wielka ceramiczna muszla przywieziona w ubiegłe wakacje znad morza




W korytarzu też panuje wakacyjny klimat.















Póki co zamykam okna i drzwi i nie wpuszczam do domu jesieni, które nieśpiesznie
daje o sobie znać.

Pozdrawiam
Renata : )

piątek, 1 sierpnia 2014

Druciany kosz z uszami

Witajcie.

Półmetek wakacji za nami. Chyba nie mamy prawa narzekać. Pogoda dopisuje jak nigdy.
U mnie od wczoraj troszkę chłodniej, ale to i lepiej, bo w  takich tropikalnych temperaturach jakie miesliśmy
ostatnio to i ja nie bardzo funkcjonuję, chociaż ciepło lubię i słoneczko też, ale wszystko z umiarem.


Na wielu blogach polskich i zagranicznych podziwiam druciane kosze. Bardzo mi się  podobają.
Chciałam taki mieć od dawna, ale ceny w moich ulubionych sklepikach ze skandynawskim wyposażeniem  domu do najtańszych nie należą , więc odpuściłam.
Ostatnio weszłam do mojej ulubionej kwiaciarni i nie wierzę własnym oczom. Są. Moje wymarzone druciaki
i to w kolorze szarym z lekkimi przecierkami. Cudne. I to za 30zł za sztukę. Wzięłam i zamówiłam jeszcze jeden większy. Można go wykorzystać  na wiele sposobów. Zresztą same zobaczcie.

W ogrodzie bardzo pomocny. Nasza papierówka ma chyba z 50 lat. Z utęsknieniem  co roku czekam na
pierwsze owoce z tego drzewa. Są żółte, kruche i bardzo słodkie. Nie wiem czy w mieście można takie kupić, chyba że na ryneczku od jakiejś starszej Pani.
Nazrywałyśmy z córką 2 kosze, trochę poszło w słoiki (taki kompocik z całych jabłek ze skórką ma zupełnie inny smak.).






Do zrywania ogóreczków też się przydaje.


W domu można w nim przechowywać różne koce, gazety, włoczki i co tam komu do głowy przyjdzie.


A propos jabłek.
Dziewczyny jedzcie polskie jabłka . Na złość Putinowi. Rosyjskie embargo, które zostało wprowadzone
na nasze polskie warzywa i owoce sprawi, że będziemy zdrowsze i wspomożemy polskich producentów.
Przyłączcie się do akcji jedzenia na złość Putinowi, żeby ratować jakoś naszych sadowników.

U nas żniwa pełną parą, więc zmykam szykować podwieczorek.
Pozdrawiam : )
Renata



 

czwartek, 17 lipca 2014

Dary lata z domowego ogródka

Witajcie.

Długo mnie tutaj znowu nie było. Wakacyjna pogoda nie sprzyja siedzeniu przed monitorem komputera.
Do Was staram się jednak
 zaglądać regularnie, choć nie zawsze pozostawiam  po sobie ślad w postaci komentarza.
Mój licznik odwiedzających też ciągle idzie w górę i za to Wam bardzo dziękuję.
A w podziękowaniu przesyłam kwiatki z mojej wiejskiej rabatki.







Totalnie przepadłam w codziennych obowiązkach, o wakacjach póki co mogę pomarzyć. Ale kto wie, może z końcem sierpnia uda nam się gdzieś wyjechać. Póki co korzystam z darów lata. Zrobiłam niezliczone
ilości dżemu z truskawek, czereśni, kompoty.  Tego co nie uda nam się zjeść pakuję do słoiczków, część wędruje do zamrażalnika. Mam osobną zamrażarkę do owoców i warzyw. 
W ogóle lato ma to do siebie, że wszyscy odżywiamy się zdrowo. Lubię chodzić do ogródka i tu zerwać malinkę, tam ogóreczka , czy marchewkę . Latem tez o wiele łatwiej mi się gotuje. Wystarczy spacer do ogródeczka a tutaj swoje ziemniaczki, fasolka szparagowa, bób, młoda kapustka i cała reszta
przepysznych warzyw bez grama nawozu czy chemii. Do tego zsiadłe swojskie mleko, jajka od moich kurek i całe lato właściwie tak się żywimy.







Po obiadku objadamy się owocami zrywanymi prosto z krzaczka




lub czereśniami ,które uwielbiam nie tylko ja
czereśniowe kolczyki u córki  muszą być obowiązkowo












a do popołudniowej kawy upiekłam czekoladową tartę z czereśniami
wyszła pyszna
do ciasta dodałam kakao, a do kremu czekoladę mleczną



Pozdrawiam serdecznie

Renata : )

piątek, 4 lipca 2014

Letni czas- rumiankowo

Witam.

Na początku chciałabym Wam podziekować za tyle pozytywnych komentarzy
pod moim ostatnim postem. Razem z dziećmi cieszymy się, że nasze marynarskie dodatki przypadły Wam do gustu. 

Od wczoraj w końcu możemy się cieszyć typową letnią pogodą. Lubię ten letni czas.
Żadna inna pora roku nie ma do zaoferowania tyle kolorów, smaków, zapachów.


Dzisiaj post z rumiankiem w roli głównej.To chyba najbardziej znana i popularna roślina lecznicza w Polsce. O jego leczniczych właściwościach nie będę pisała, bo ponoć jest
dobry na wszystko.Stosuje się go w leczeniu przeciwbólowym, przeciwgorączkowym, w bólach głowy i nerek.




Zaraz za moim płotem rośnie sobie ta piekna roślinka w ogromnej ilości.



Wczoraj przytargałam z córą całe naręcze i oto co z tego powstało.



















Na zakończenie przesyłam Wam  letnie smaki i kolory z mojego ogródka.


Zapach bez którego nie wyobrażam sobie lata to zapach skoszonej trawy. Trudno mi będzie
Wam go przesłać, ale pokażę łan złocistego zboża, bo powoli przygotowujemy się do żniw.


A Wy jakie macie swoje ulubiony smaki i zapachy lata?

Pozdrawiam Was serdecznie 
Renata :)

Renata : )