Witajcie.
Ten szczególny dzień zaczął się dla mnie od wierszyka:
To jest bukiecik dla mamy,
Malutki, aby odpędził smutki,
Żeby jej kwitł i w zimie i w lecie,
Nawet wówczas, gdy śniegiem miecie.
Jeden kwiatek to uśmiech.
Drugi to miłe słowo.
Trzeci to pomoc dla mamy,
gdy sprzątamy lub naczynia zmywamy
I jeszcze listki - nasze piątki i szóstki wszystkie.
laurki od mojej córki
A kiedy dzieci wróciły ze szkoły
była dalsza część niespodzianek.
Listonosz przyniósł paczkę adresowaną do mojego męża.
Niby nic, ale opakowanie dobrze mi znajome.
a ja ostatnio nic nie zamawiałam.
W prezencie otrzymałam same cudeńka- żółty ręczniczek, 2 sznurki ,
małą błękitną chochelkę i cudne łyżeczki Rice do deserów.
Stałam się również posiadaczką 2 kubków Green Gate.
Normalnie się wzruszyłam.
Kochane te moje dzieciaczki.
A to moje prezenciki
Po południu przenieśliśmy się do ogrodu.
Chłopcy zrobili mi kawę, deser lodowy,
a ja miałam chwilę, aby poczytać książkę.
Córka dotrzymywała mi towarzystwa, chłopcy jak zwykle woleli pograć w piłkę.
Oby było jak najwięcej takich chwil.
To był bardzo udany dzień. Dzieci, spisały się na medal.
Już myślę co ja im przygotuję na zbliżający się Dzień Dziecka.
W ogrodzie zaczerwieniły się pierwsze poziomki.
Oczywiście najlepiej smakują zerwane prosto z krzaczka.
Mam nadzieję, ze i Wasz dzień był dziś udany.
Pozdrawiam serdecznie : )
Renata